środa, 30 grudnia 2015

Liebster Blog Award

Taka miła niespodzianka mnie dziś spotkała :)
A mianowicie Justyna z bloga  http://nastoletniewypiekanie.blogspot.com/
nominowała mój blog do Liebster Blog Award .

Jest to taka bardzo fajna akcja blogerów , w której osoba z nominowanego bloga odpowiada na zadane pytania a następnie sama  nominuje kolejne blogi i zadaje pytania.

Wg założenia ma to rozpowszechniać mniej znane blogi , ale tez doceniać za dobrą robotę :)

Także do dzieła :
Odpowiadam :)


1. Co zabrałbyś/zabrałabyś na bezludną wyspę? (możesz wziąć tylko jedną rzecz)
 Powiem praktycznie  -nóż

2. Ile lat miałeś/miałaś, kiedy pierwszy raz sam/sama coś ugotowałeś/ugotowałaś?
Ok 10 - upiekłam ciasto - niestety nie było idealne :)

3. Kuchenny gadżet, którego nie może zabraknąć w twojej kuchni?
Piekarnik.

4. Jaki jest twój ulubiony program kulinarny?
Hmmm trudno wybrać jeden   - oglądam wiele na kuchni+

5. Skąd pomysł na nazwę bloga?
Uwielbiam maliny , no i miało być słodko :)

6. Moim największym marzeniem jest..
Szczęście i zdrowie moich najbliższych

7. Ulubione ciasto
Dobry sernik

8. Trampki, szpilki, adidasy, baleriny, klapki? Które wybierasz? Uzasadnij.
Trampki - wygoda i stabilność w jednym .

9. Jakiego kucharza chciałbyś/chciałabyś poznać? Uzasadnij wybór.
 Antony Bourdain - chciałabym pojechać z nim w te podróże bez rezerwacji i pokosztować dań z najróżniejszych zakątków świata

10. Za 20 minut odwiedzą cię znajomi. Co przygotujesz w tak krótkim czasie?
Jeśli z  przekąsek to najchętniej sałatka z rukoli i suszonych pomidorów , a na słodko ... może gofry ...

11. Najważniejszą wartością w życiu człowieka jest...
Mieć obok kochane osoby . 


Ja ze swojej strony mam dla nominowanych takie oto pytania :)


 1. Co przygotowalibyście na romantyczną kolację?

2. Jaki film polecacie do obejrzenia w zimowy wieczór ?

3. Kto ze świata mistrzów kulinarnych jest waszym autorytetem i dlaczego ?

4. Gdzie najchętniej spędzacie urlop?

5. Bez jakich dań nie wyobrażacie sobie Świąt Bożego Narodzenia?

6. Jaka  książka kulinarna jest dla Was kopalnią pomysłów i wiedzy ?

7. W jakim stylu i kolorach urządzona jest Wasza kuchnia ?

8. Wolicie gotować sami czy w towarzystwie innych osób ?

9. Jakim sprzętem robicie zdjęcia na swoje blogi?

10. Jaki zapach jest Waszym ulubionym ?

11. Jakie najdziwniejsze danie jedliście ?
 
 
 
             
 
  Nominowane blogi to :
 

wtorek, 29 grudnia 2015

Miodownik

Wprawdzie świąteczne dni już za nami i z pewnością wiele pysznych słodkości gościło na Waszych stołach  , ale może jeszcze skusicie się i np na Nowy Rok przygotujecie takiego oto pysznego przekładańca.



Ciasto znane pod kilkoma nazwami  - miodownik , orzechowiec czy snikers
to 3 blaty miodowego ciasta przekładane kremem budyniowym i masą krówkową, zwieńczone pyszną chrupiącą orzechową warstwą.

Ciasto konkretne , słodkie , dość ciężkie , ale jednocześnie jakże pyszne :)

Składniki :
foremka 25x40

Blaty miodowe:
4 szklanki mąki
130g zimnego masła
2/3 szklanki (140g)cukru
3 łyżki miodu
2 duże jajka
2 łyzeczki sody oczyszczonej
3 łyżki śmietany

Warstwa orzechowa:

250 gram orzechów włoskich (lub ewentualnie orzeszków ziemnych niesolonych)
100g masła
4 łyzki cukru
3 łyżki miodu

Masa budyniowa:
pół litra mleka
2 opakowania budyniu śmietankowego
3/4 kostki miękkiego masła
4 łyżki cukru

Dodatkowo :
puszka  gotowej masy krówkowej lub tez takiej przygotowanej samodzielnie wg Tego  Przepisu (KLIK)

Wykonanie :
Mąkę wysypać na blat , posiekać z zimnym masłem na kruszonkę  , wsypać cukier i sodę , wymieszać . Dodać resztę składników i zagnieść ciasto. 
Schłodzić ok pół godziny w lodówce.
Ciasto podzielić na 3 części i każda z nich kolejno rozwałkować ( najlepiej na papierze do pieczenia ) na wielkość blaszki.

Dwa pierwsze blaty upiec w 180'C przez ok 12 min do lekkiego zrumienienia.

W tym czasie przygotować warstwę orzechową .
Orzechy posiekać nożem.
Na patelni rozpuścić  masło , dodać cukier i miód , wsypać orzechy i całość  smażyć ok 2-3 min .
Lekko wystudzić.
Tak przygotowane orzechy wyłożyć na 3 blat ciasta i piec ok 15 min .

Gdy wszystkie blaty mamy już gotowe przygotowujemy krem.
Budyń ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu ( z tym ,że w połowie porcji mleka)\Wystudzić.
Masło utrzeć do białości i dodawać po łyżce zimny budyń
W blaszce na dnie ułożyć pierwszy blat ciasta ( bez orzechów) wyłożyć na niego równą warstwą krem budyniowy.Przykryć kolejnym blatem ciasta (bez orzechów).
Następna warstwa to masa krówkowa.
Jeśli używamy gotowej i jest bardzo gęsta możemy ją chwilkę podgrzać wstawiając puszkę do gorącej wody .
Na warstwę karmelu układamy nasz ostatnio blat ciasta miodowego z warstwą orzechów.

Ciasto najlepiej przygotować dzień czy nawet dwa przez planowanym podaniem. Miodowe blaty musza mieć troszkę czasu by zmięknąć .

Smacznego :)




 


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Miękkie pierniczki z marchewką i nutą pomarańczy.

Piekę i dekoruję  ,,, dekoruję  i piekę 
pierniczki rzecz jasna  ... 
Na te do dekorowania , do powieszenia na choince mam swój ulubiony sprawdzony przepis.   ( KLIK )

Ale też zachciało mi się innych pierniczków takich małych ,słodkich ,miękkich .
I wpadł mi do głowy pomysł, aby do piernikowego ciasta dodać gotowanej marchewki.
Coś na wzór ubiegłorocznych pierników z ziemniakami   ( KLIK ) 



Aby jeszcze bardziej podkreślić świąteczne zapachy wzbogaciłam je o pomarańczowe aromaty.

W efekcie powstały pyszne ciasteczka , bardzo świąteczne , miękkie . 
I mimo ,że z podanych proporcji powstała całkiem pokaźna ilość pierniczków , to wątpię czy do świąt dotrwa chociaż jeden :)

Składniki :
30 dkg obranej i ugotowanej do miękkości marchewki
1 szklanka miodu
3/4 szklanki cukru
1/2 kostki masła
skórka otarta z dwóch średnich wyparzonych pomarańczy
sok z jednej średniej pomarańczy
3-4 łyżeczki dobrej przyprawy piernikowej
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 jajko
4 - 4,5 szklanki mąki 

Wykonanie :
Marchewkę zblendować na purre 
Miód , cukier , masło i przyprawę podgrzać, aż cukier się rozpuści a wszystkie składniki połączą . Dodać marchew ,skórkę i sok z pomarańczy , wymieszać i wystudzić.
Następnie dodać jajko , sodę i 4 łyżki mąki , jeśli ciasto będzie zbyt rzadkie dodać resztę mąki . Schłodzić ok 1 godziny w lodówce.
Po tym czasie ciasto podzielić na kilka części , każdą z nich rozwałkowywać na grubość ok pół cm ( nie cieniej ) i wykrawać dowolne kształty.Ułożyć ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia . Piec  maksymalnie 10 min  w 170'C
Ciasteczka wystarczy posypać cukrem pudrem , można również oblać polewa czekoladową.
Ja natomiast dla wzmocnienia pomarańczowego smaku oblałam je lukrem.

W tym celu należy zrobić gęsty lukier  , tak jak w tym przepisie  ( KLIK )
Następnie do 2 czubatych  łyżek gęstego lukru dodajemy 3 - 4 łyżki soku pomarańczowego. W takim płynnym lukrze moczymy wierzch ciastek i odkładamy do zastygnięcia.

Smacznego :)





 



czwartek, 3 grudnia 2015

Lukier królewski

Dziś post troszkę instrukcyjny.
Nadszedł czas przedświąteczny .
Z każdej strony zerkają na nas piękne dekoracje , a między nimi uśmiechają się dekorowane , malowane pierniki.
I tu pojawia się często pytanie czym ozdabiać , czym robić te wszystkie wzorki ???



Otóż najlepszy do tego jest lukier królewski.
A to nic innego jak białko jajka i cukier puder + ewentualnie sok z cytryny.

Co potrzebujemy :
 białko z jednego jajka ( u mnie takie rozmiaru M)
Cukier puder przesiany przez sitko.


I tutaj ciężko podać dokładnie co do grama ilość tego cukru, ponieważ ta zależna jest od wielkości jajka jakie użyjemy.
Ja do swojego tym razem w rozmiarze M użyłam czubatą  szklankę cukru pudru czyli 200g
Białko wbijamy do garnuszka , ubijamy z niego pianę , a następnie w kilku porcjach dosypujemy cukier puder nadal ubijając.







W efekcie otrzymamy gęsty , konkretny lukier , za pomocą którego będziemy mogli rysować na ciastkach kontury , linie , napisy itp. Ozdoby zachowują swój kształt i dość szybko wysychają.

Do rysowania wzorów potrzebna nam jeszcze będzie tylka z małą dziurką i rękaw cukierniczy.
Ale jeśli takowych nie posiadamy to też nic straconego. Możemy do tego celu wykorzystać np. strzykawkę lub zrobić małą tutkę z pergaminu i odciąć rożek.

Jeśli natomiast chcemy takim lukrem pokryć większe powierzchnie i zależy nam na gładkiej , równej warstwie musimy do powyższego lukru dodać sok z cytryny.

Na 3 łyżeczki gęstego lukru bierzemy łyżkę soku .
Teraz mamy lukier , który swobodnie spływa z łyżeczki i będzie pięknie pokrywał nasze ciasteczka.


Smacznego :)

niedziela, 29 listopada 2015

Szarlotka z budyniem

Przedpołudniowa , niedzielna kawa w towarzystwie kawałka pysznej szarlotki już za mną ... to była bardzo miła i smaczna chwila :)
Może i Wy się skusicie ???



Wprawdzie już wszędzie pojawiają się propozycje świątecznych wypieków , ale ja skusiłam się w ten weekend na jesienne klasyczne ciasto.

Dwie płaty  kruchego ciasta , do tego solidna porcja budyniu i konkretna warstwa jabłek.
Ważne by wybrać jabłka kwaśne , aromatyczne . Ja tym razem wykorzystałam te chyba najlepsze do tego rodzaju wypieków czyli starą poczciwą odmianę -szarą renetę.

Składniki : 
forma 24x28

2,5 szklanki mąki (420g)
pół szklanki cukru (110g)
2 łyżeczki proszku do piezenia
180 g zimnego masła
3 żółtka
2 łyżki jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany

1,5 kg jabłek
2 łyżki cukru
2 łyżki wody

3,5 szklanki mleka 
2 budynie waniliowe


Wykonanie:

Mąkę wysypać na blat i posiekać z masłem .
Dodać pozostałe składniki ciasta , posiekać nożem, aż składniki się połączą Zlepić wszystko szybko rękoma. Nie zagniatamy zbyt długo ,żeby nie ogrzewać ciasta .
Dzielimy na dwie równe części i wkładamy do lodówki na kilkanaście minut.

Jabłka obieramy , kroimy na mniejsze części. Wrzucamy na patelnię wraz z wodą i cukrem. Smażymy na małym ogniu ,aż większość jabłek się rozpadnie.
wystudzamy.

Pierwszą część ciasta wałkujemy na wielkość formy i wykładamy nim dno wyłożonej papierem do pieczenia blaszki. Nakłuwamy ciasto widelcem w kilku miejscach i pieczemy ok 10 min w 180'C . Studzimy.
Na podpieczony blat wykładamy równą warstwą jabłka.

Budyń gotujemy wg przepisu na opakowaniu używając nieco mniej mleka (3,5 szklanki)
Goracy ugotowany budyń wylewamy na jabłka.

Drugą część ciasta rozwałkowujemy i wykładamy na budyń.Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 40 min ,aż ciasto będzie rumiane.

Smacznego :)






piątek, 20 listopada 2015

Miękkie pierniczki

Mam wrażenie ,że z każdym rokiem coraz wcześniej zaczynam wypiekanie świątecznych cudeniek :)
Ale cóż zrobić  ... pierniczki wymagają sporo czasu by zachwycać nas nie tylko smakiem ale i cieszyć oczy pięknymi zdobieniami.

A Wy czujecie już nieco z tej świątecznej krzątaniny ? 
Jeśli nie to spokojnie  .... pierniczki które dziś Wam proponuję możecie spokojnie upiec nawet na dzień przed świętami.
Maja tą cechę ,że nie muszą leżakować tygodniami , by  zmięknąć.
Od razu po upieczeniu są mięciutkie , puszyste , wręcz łamiące się w rękach .

Jeśli będziemy chcieli dekorować je z dziećmi warto zrobić je nieco grubsze , aby w trakcie ozdabiania nie łamały się.



Każdego roku staram się testować jakieś nowe przepisy na pierniki i szukać nowej jakości . 
Ale nie da się jednoznacznie powiedzieć , które z nich są najlepsze  . 
Najlepiej samemu wypróbować 2-3 przepisy i wówczas znajdziemy to co nam najbardziej odpowiada.

Ze swojej strony do dekorowania polecam przepis  z którego korzystałam w ubiegłym roku   Przepis -klik 

Składniki :

 1/2  kostki masła
1 szklanka miodu
2/3 szklanki l cukru pudru (140g )
2 jajka
1 łyżka kakao
3 łyżeczki przyprawy do piernika
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 szklanki maki (pół kg)

Wykonanie :

Masło , miód , cukier , kakao i przyprawę włożyć do garnka , podgrzewać do czasu aż wszystkie składniki się połączą a masło rozpuści .
Wystudzić.
Jajko lekko roztrzepać .
Do miski przesiać mąkę z proszkiem , dodać jajko i wystudzona masę.
Wyrobić całość na gładkie ciasto , najlepiej drewniana łyżką.
Przykryć i odstawić najlepiej na cała noc w chłodne miejsce  .
Ciasto jest dość rzadkie, ale po leżakowaniu stwardnieje . 
Następnego dnia ciasto dzielimy na kilka części i każdą z nich wałkujemy najlepiej bezpośrednio na papierze do pieczenia , podsypując obficie mąką.
Grubość na jaką będziemy wałkować zależy od tego jakiej grubości ciastka preferujemy. 
U mnie było to ok 4-5 mm.
Z rozwałkowanego ciasta wycinamy dowolne kształty , usuwamy nadmiar ciasta a papier z wyciętymi piernikami przenosimy delikatnie na blaszkę.
Pieczemy ok 10 min w 180'C do lekkiego zrumienienia ,Z wierzchu , gdy naciśniemy palcem ciastka będą mięciutkie.

Po wystudzeniu dekorujemy wg własnych upodobań. 

Z tej ilości ciasta wyszło ok 90 szt , różnej wielkości pierniczków.

Smacznego :)





 

wtorek, 10 listopada 2015

Marcinek .

Już jutro imieniny Marcina ... wszyscy wokół pieką (lub kupują) i zajadają słynne rogale Marcińskie ... swoją droga niezwykle pyszne.

A ja postanowiłam z tej okazji upiec ciasto o wdzięcznej nazwie , jakże pasującej do jutrzejszego dnia  - Ciasto bowiem zwie się Marcinek :)



A korzystając z okazji przesyłam najlepsze , najgorętsze życzenia dla wszystkich Panów noszących to imię   ... w szczególności dla mojego Kochanego Męża :)

Ciasto Marcinek na pierwszy  rzut oka wydaje się dość skomplikowane i pracochłonne .
Hmmmm no troszkę czasu trzeba poświęcić .Wypieczenie wszystkich warstw ( każdą z nich musimy upiec oddzielnie ) zajmie nam ok 1,5 godziny , ale efekt smakowy wart jest zachodu.
 Gdy już wszystkie placki będziemy mieć gotowe  to już będzie z górki , wystarczy przełożyć je śmietaną i cierpliwie odczekać przynajmniej 12 godzin :)

Składniki  :
forma 26 cm

Ciasto:
pół szklanki śmietany (u mnie 12%)(125ml)
pół łyżeczki sody oczyszczonej
pół kostki masła (125g)
pół szklanki cukru (110g)
1 jajko
1 żółtko
3 szklanki mąki (pół kg) + ewentualnie łyżka do podsypania

Masa śmietanowa:
500 ml śmietany 30 %
300 ml śmietany 18 %
1 szklanka cukru pudru
3 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:

Ciasto:
Śmietanę  wymieszać z sodą , odstawić na chwilę ,aż śmietana pod wpływem sody podwoi objętość.
Miękkie masło rozetrzeć w misce z cukrem.
Jajko i żółtko lekko roztrzepać.
Do miękkiego masła dodać śmietanę i jajka. Utrzeć do połączenia składników.
Wsypać mąkę i połączyć całość formując kulę.
Ciasto jest miękkie. Jeśli zbyt mocno klei nam się do rąk podsypujemy mąką.
Dzielimy ciasto na 12 w miarę równych części.
Przygotowujemy sobie najlepiej spody od tortownicy, lub na papierze do pieczenia odrysowujemy koło o potrzebnej średnicy  (u mnie 26 cm) Rozgrzewamy piekarnik do 170'C.
Każdą część ciasta kolejno rozwałkowujemy bezpośrednio na spodzie tortownicy lub przygotowanym papierze . Ja pomagałam sobie rozprowadzać ciasto również rękoma. Rozwałkowany placek jest cieniusieńki, przezroczysty niemal.Blaszki nie smarujemy niczym przed pieczeniem , placki nie będą przywierać, Pieczemy każdy placek ok 6-7 min do minimalnego zezłocenia. Nie przedłużamy pieczenia , bo placki będą się łamać.
Po wyjęciu z piekarnika odkładamy na płaskiej tacy do wystudzenia.

Masa smietanowa:
Obydwa rodzaje śmietany wlewamy razem do miski , dodajemy cukier puder i ubijamy całość na sztywną masę . Pod koniec ubijania wlewamy sok z cytryny/

Gdy wszystkie placki są już upieczone i wystudzone , zaczynamy przekładanie.
Na płaskim talerzu lub okrągłej tacy  układamy pierwszy placek , smarujemy go czubatą łyżka masy śmietanowej (może ciut więcej )
Przykrywamy kolejnym plackiem i znów smarujemy. Postępujemy tak ,aż wykorzystamy wszystkie placki . Smarujemy po wierzchu pozostałą śmietaną.  Nie przyciskamy placka . Wierzch możemy posypać kakao , lub zostawić jeden z upieczonych placków , pokruszyć go i wykorzystać jako kruszonkę .Lub  tak  jak zrobiłam to ja pokruszyć kilka biszkopcików i nimi posypać wierzch naszego Marcinka.
Teraz całość przykrywamy i odstawiamy w chłodne miejsce na co najmniej 12 godzin , aby całość się połączyła a placki zdążyły zmięknąć od śmietany.

Smacznego :)









wtorek, 3 listopada 2015

Murzynek z wiśniami i masą serową

Murzynek to jedno z popularniejszych ciast czekoladowych .
Zazwyczaj polane polewą czekoladową .
Ale oczywiście ja zawsze muszę coś zmienić  , coś dodać  ... ważne ,ze wychodzi smacznie i ciekawie . :)



Składniki :
forma 25x40 cm

Ciasto:
1 kostka masła
1/2 szklanki mleka
 1,5 szklanki cukru (330g)
4 łyżki kakao
5 jajek - oddzielnie białka i żółtka
2,5 szklanki mąki (420g)
2 łyżeczki proszku do pieczenia.
2 łyżki dżemu wiśniowego.

Masa serowa:
pół kg sera białego zmielonego  (ew. serek taki wiaderkowy na sernik)
500 ml śmietany 30%
3 łyżki cukru pudru
2 galaretki cytrynowe

 Dodatkowo :
Słoik dżemu wiśniowego lub wiśnie z kompotu bez pestek.
Ja wykorzystałam dżem, w którym były całe owoce.

Kilka łyżek wiśniówki do nasączenia ciasta.


Wykonanie :

Mleko , masło , cukier i kakao włożyć do garnka . Podgrzewać na małym ogniu, aż masło się rozpuści , a wszystkie składniki połączą.
Z masy tej odlać ok 3/4 szklanki na polewę . 

Gdy masa w garnku wystygnie dodać do niej żółtka  , dżem i przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia. Zmiksować całość. Z białek jaj ubić sztywną pianę i połączyć ją delikatnie z ciastem.
Wyłożyć masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok 40 min w 180'C.
Ciasto odstawić do wystudzenia.

W tym czasie przygotować masę .
Galaretki rozpuścić w 3/4 szklanki wrzącej wody. 
Odstawić do czasu, aż galaretka zacznie lekko gęstnieć.
Śmietanę ubić na sztywno.
Ser utrzeć z cukrem pudrem, połączyć ze śmietaną  i tężejącą galaretką.

Z ciasta odciąć  wierzch  ( ok 1 cm grubości ) i pokruszyć go .
Pozostały w formie spód nasączyć nalewką  , posmarować dżemem wiśniowym i wyłożyc całą masę serową.
Górą posypać pokruszonym ciastem i polać odlaną wcześniej polewą czekoladową.

Smacznego :)





 


piątek, 23 października 2015

Gruszkowo - kawowa Fantazja

Jesień już rozgościła się na dobre  . Szaro , wieje i pada . 
Na poprawę humoru i rozgrzanie w taką pogodę  najlepszy będzie kubek gorącej kawy lub aromatycznej herbaty i solidny kawałek dobrego słodkiego ciacha.



Mnie to z poniższego przepisu doskonale uprzyjemniło dzień/

Już dłuższy czas miałam w planach ciasto z gruszkami i powiem Wam ,ze nawet już wczesniej upiekłam dwa z tymi owocami. Jednak coś mi w nich brakowało. 
Smak gruszek był słabo wyczuwalny. 
Okazało się ,że wielki wpływ na efekt końcowy ma zakup dobrych , polskich , dojrzałych gruszek. 
I w końcu jestem zadowolona ze smaku , zapachu :)
Fantazja moja podpowiedział mi tutaj połączenie musu gruszkowego z kremem capuccino. 
Pasuje , a jakże :)
Chociaż kawowy smak mocno konkuruje z gruszkami.
Następym razem przetestuję z delikatniejszym kremem waniliowym  ... a może z dodatkiem ajerkoniaku  ?  hmmmm Można poeksperymentować :)

Składniki :

Biszkopt czekoladowy :
6 jajek (oddzielnie białka i żółtka )
1 szklanka cukru
3 łyki oleju
1 szklanka mąki
2 łyżki kakao
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (drobnego proszku )
1 łyżeczka proszku do pieczenia
kilka kropli aromatu rumowego
Białka ubić na sztywno , dosypywać porcjami cukier i nadal ubijać , dodać żółtka , olej .
Przesiać do masy  wszystkie suche składniki  i delikatnie połączyć wszystko łyżką.
Masę rozlać cienką warstwą do dwóch jednakowych foremek wyłożonych papierem do pieczenia lub upiec w jednej a następnie przekroić na dwa blaty.
 
Mus gruszkowy :
 
1,5 kg dojrzałych pachnących gruszek
pół szklanki wody
2 galaretki gruszkowe (użyłam z firmy Delekta)
ew jak nie mamy gruszkowych możemu użyć cytrynowych
 
Gruszki obrać , pokroić na drobne kawałki . Wrzucić do garnka , wlać wodę i gotować na małym ogniu aż owoce się rozpadną. 
Zdjąć garnek z ognia , wsypać galaretki i dokładnie wymieszać.
Wystudzić  .

W blaszce ułożyć jeden z naszych blatów czekoladowych . Można go delikatnie nasączyć zaparzoną i wystudzoną kawą.
Gdy masa gruszkowa zacznie tężeć wyłożyć ją na blat . Przykryć drugim blatem. Wstawić do lodówki.

Masa capuccino.
2 szklanki mleka
3 żółtka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej
6 łyżek capuccino (proszku)
pół szklanki cukru
1 kostka miękkiego masła

1 szklankę mleka zagotować z cukrem,  resztę mleka wymieszać z pozostałymi  składnikami.(oprócz masła)
Wlać do garnka z gotującym się mlekiem i  gotować razem do zgęstnienia masy.
Wystudzić ,
Masło utrzeć na puch , dodawać po łyżce wystudzony budyń.
 
Masę wyłożyć na nasze schłodzone ciasto i posypać startą gorzką czekoladą .

Smacznego :)
 




 

czwartek, 1 października 2015

Ciasto bananowo - czekoladowe.

No cóż  ... mamy październik . Na szczęście jego pierwszy dzień jest piękny i słoneczny .... cieszmy się tymi ciepłymi dniami póki są . 
A gdy już przyjdzie taki chłodny , jesienny , ponury czas to na poprawę humoru i wewnętrzne rozgrzanie proponuje dzisiejsze ciasto.



Jak wiemy czekolada poprawia nastrój :)
A do tego słodkie  banany .

Ciasto dzięki dodatkowi tych owoców jest wilgotne i bogate w smaku.Dlatego też jeśli zostało nam kilka bananów i stały się już nieco przejrzałe to zawsze , dodając kilka składników możecie przemienić je we wspaniałe ciacho .

Dodatkowo pokusiłam się o solidną porcję czekoladowej marmurkowej  polewy , 

Składniki :
( Foremka 16x28 cm )

100 g gorzkiej czekolady
100 g masła
3/4 szklanki cukru (160g)
2 łyżki gorzkiego kakao
1 płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
3 mocno dojrzałe banany
3 jajka
1 szklanka i 3 łyżki mąki (200g)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Polewa:
100 g gorzkiej czekolady 
50 g białej czekolady
5 łyżek mleka zagęszczonego niesłodzonego lub śmietany 30%

Wykonanie:

Masło, czekoladę , cukier , kakao i kawę włożyć do garnka i rozpuścić ustawiając na malutkim ogniu.
Gdy całość już jest jednolita zdjąć z ognia i przestudzić.
Banany rozgnieść widelcem.
Wbić do masy jajka ,dodać banany , przesiać pozostałe składniki i utrzeć całość na jednolite ciasto.
Wlać do formy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.
Piec ok 50 min w 180'C ( do momentu tzw suchego patyczka)
Wystudzić.
Czekoladę gorzką  połamać do miseczki, wlać do niej 3 łyżki mleka i rozpuścić ustawiając miskę na garnku z gotująca się wodą.
Podobnie postąpić z czekoladą białą i pozostałymi 2 łyżkami mleka.
Wystudzone ciasto polać czekolada gorzka , następnie białą i najlepiej wykałaczką połaczyć polewy tworząc esy-fleresy.

Smacznego :)







Wydrukuj Przepis